13 października 2014

FREGATA

























Wybraliśmy się na mały wyjazd rodzinny.  Nasza trójka, Asia, Andrzej, ich mała 2 miesięczna córeczka oraz nasi rodzice. Miejsce znalezione i zaakceptowane zostało przez wszystkich - pensjonat Fregata
Budynek z zewnątrz na razie nie zachwyca (po rozmowie z właścicielami okazało się, że są w trakcie dużych zmian: elewacja, taras, dach itd.), ale  po wejściu do środka wiedzieliśmy już, że będziemy czuć się tutaj super. Jest magicznie. 
Miejsce jakie zostało tu stworzone spowodowało, że czuliśmy się tutaj jak u siebie. Jest przytulnie i przyjaźnie. Połączenie nowoczesnego stylu z vintage jest jak najbardziej na miejscu. Wszystko do siebie idealnie pasuje.
Bar oferuje pyszną kawę, plus domowe ciasta. Sporo win do wyboru, oraz nieznane nam regionalne piwa niemieckie.
Młody kucharz Maks przyrządza przepyszne dania. Kuchnia godna polecenia.
Miejsce to, na pewno wpisało się na naszą listę weekendowych wypadów.

10 października 2014

CIASTO DYNIOWE








Jesień lubimy za wszystkie pyszne owoce i warzywa, które możemy kupić lub zebrać z ogrodu naszej rodziny. Teraz mamy etap dyni. Robimy z niej wszystko, placuszki, racuchy, zapiekanki, ciasta, musy na zimę.  Dzisiaj przedstawiamy wam też jedno z ciast, które robimy do popołudniowej kawki. Zróbcie i dajcie znać czy smakowało :) 
Przepis, inspiracja Dietetyczne fanaberie

Spód:
220 g mąki owsianej

20 g pestek dyni

35 g masła

40 g cukru brązowego
2 żółtka
1 łyżeczka proszku do pieczenia
140 g jogurtu naturalnego

Wypełnienie:
800g puree z dyni 

3 jajka + jedno żółtko

10 g mielonego lnu

2 łyżki rumu
30 g brązowego cukru
2 łyżeczki cynamonu
1 łyżeczka mielonego imbiru
1/3 łyżeczki gałki muszkatołowej 
1/3 łyżeczki mielonego kardamonu 
szczypta chili


Na stolnicę wysypujemy mąkę, dodajemy cukier i proszek do pieczenia.Dodajemy masło i metodą siekania łączymy z mąką. Następnie dodajemy żółtka, jogurt oraz drobno posiekane pestki z dyni i zagniatamy ciasto.
Piekarnik nagrzewamy do 160 stopni, a następnie ciasto rozwałkowujemy na okrągły, cienki placek, który następnie wkładamy do foremki wyłożonej papierem do pieczenia lub lekko nasmarowanej olejem (przy użyciu pędzelka) i dokładnie układamy go na bokach naczynia.
Całą powierzchnię ciasta nakłuwamy widelcem. Foremka może mięć od 22-24 cm średnicy, wszystko zależy od jej wysokości i tego jak cienko rozwałkujemy ciasto. Gotowy spód pieczemy około 20 minut, a następnie odstawiamy do całkowitego ostygnięcia.
W między czasie tworzymy bardzo szybkie w przygotowaniu wypełnienie, a mianowicie wszystkie składniki łączymy razem w wysokim naczyniu miksując kilkanaście sekund. (Dyniowe puree otrzymujemy poprzez zblenderowanie ugotowanej lub upieczonej dyni). 
Dyniowy mus przelewamy do foremki z chłodnym już spodem i całość wstawiamy do nagrzanego piekarnika (wciąż 160 stopni) i pieczemy 60 minut.


8 października 2014

ZEGAR SŁONECZNY I RUDE LIŚCIE














Zegar słoneczny, który odmierza czas na podstawie zmiany pozycji Słońca, najczęściej wyrażony jako lokalny prawdziwy czas słoneczny. Jego działanie polega na wskazaniu odpowiedniej podziałki za pomocą cienia, rzucanego przez nieruchomą wskazówkę na skalę czasu (np. z podziałką godzinową), umieszczoną na powierzchni (niekoniecznie płaskiej – jak np. w zegarach pierścieniowych) tarczy zegarowej, znajdującej się na ziemi, posadzce, ścianie budowli lub postumencie. Zegar słoneczny pozbawiony jest własnego napędu, jego działanie wykorzystuje obrotowy ruch Ziemi, co pozwala zaliczyć go do klasy zegarów naturalnych (razem z zegarami wodnymi, piaskowymi i ogniowymi).
Naszym zegarem był kij, którym wyznaczaliśmy godziny. Czy udało nam się jakąś godzinę wyznaczyć ? Pewnie tak, Edek bawił się przy tym świetnie, a my razem z nim.
Po wyznaczaniu czasu Edek zabrał się za sprzątanie parku z liści. Mówił:  jestem ogrodnikiem. Takiego oto ogrodnika, w leniwe, słoneczne, ciepłe jesienne przedpołudnie, można było spotkać w Parku Południowym. 

6 października 2014

PIF PAF









PIF PAF, co to oznacza ??
Wykrzyknienie naśladujące odgłos wystrzału lub odgłos przypominający wystrzał, często w wyrażeniu: pif, paf. 
Jest to też zabawa: jedna osoba stoi w środku i wyciąga ręce na kształt pistoletu, "celuje" w jednego z uczestników stojących w kręgu i mówi przy tym: "pif ". Osoba, do której był oddany strzał szybko kuca, a sąsiedzi z obu stron strzelają do siebie i krzyczą: "paf". Jeżeli osoba nie ukucnie, zostaje zastrzelona i odpada z gry. 
Jest też wiersz Juliana Tuwima (poniżej fragment):
"Amerykańska, mechaniczna słynna strzelnica elektryczna! Proszę spróbować! Ta zabawa jest i ciekawa, i bezkrwawa. Kto z państwa odda celny strzał, będzie uciechę wielką miał! Oto tancerka. Gdy tancerce nabojem trafić prosto w serce, ona nóżkami wdzięcznie fika, przy czym wesoło gra muzyka. Obywatelu! Strzel i traf! Pif – paf!"
Dla nas PIF PAF kojarzy się od jakiegoś czasu z jedną osobą: Gosią. Wulkan energii z niesamowitym poczuciem humoru. Gosia tworzy nietuzinkowe rzeczy dla dzieci. Sama projektuje nadruki na tkaninach, które są wyjątkowe. Projekty cieszą oko wyglądem, są miłe w dotyku, komfortowe, idealne do szaleństw energetycznych dzieciaków. Edkowi przypasowały idealnie, a nam podobają się jeszcze bardziej, gdyż spodnie są w mamy ulubionym, pomarańczowym kolorze.