22 maja 2018

NOC NADODRZA W DZIEŃ








Nadodrze to niewielki wycinek miasta, z wieloma pięknymi i niesamowitymi miejscami. Nadodrze to piękne stare kamienice i wielkie skwery zieleni. To miejsce, gdzie zjecie przepysznie, wypijecie wiele wyśmienitych kaw oraz wchłoniecie wrocławską sztukę. 
To nie jest nasza część miasta, ale z przyjemnością się tam przemieszczamy, aby odkrywać nowe miejsca.
Ten weekend na Nadodrzu był wyjątkowy. W sobotę odbyła się 18 edycja Nocy Nadodrza, czyli 12 godzin warsztatów, koncertów, wystaw i cudownego jedzenia u 48 wystawców. 
Jeżeli wybieracie się do Wrocławia, to koniecznie zarezerwujcie sobie cały dzień na szwendanie się po tej części miasta.

26 kwietnia 2018

POZNAŃ

Poznań odwiedzamy raz do roku. W pewnym stopniu jedziemy tam na BCP, aby wchłonąć trochę wiedzy dla twórców internetowych, ale przede wszystkim jedziemy tam spotkać się z naszymi przyjaciółmi, których znamy dzięki blogowaniu. 
Co roku wspólnie wynajmujemy duże mieszkanie, aby prowadzić niekończące się rozmowy do białego rana, jadać śniadania na mieście i delektować się winem.
Przyjaciele, o których mowa powyżej to przede wszystkim cudowne osoby i fantastyczni rodzice, ale także rasowi blogerzy. Robią świetne zdjęcia i piszą niesamowite teksty. 
Warto do nich zaglądać:  Aga z RADOSHE, Marta z PIWNOOKA, Marta z MUTRYNKI, Kamila z OLOMANOLO, Elwira z JAKONATOROBI, Ola z ESENCJA oraz Hania z DOOKOŁANAS, której tym razem z nami nie było, gdyż jest na wakacjach (jest w ciąży, to odpoczywa ;).
W tym roku byliśmy jedynymi rodzicami z dzieckiem wśród naszej ekipy, więc bardziej skupiliśmy się na szwendaniu po mieście niż na okołoblogowych wykładach.
Okno na Poznań w naszej kamienicy.


Hotel PURO, a w nim „Oko na Poznań”.


Nowoczesne klimaty.


Wujek kumpla na muralu.


Lody naturalnie naturalne.


Dużo spacerowania.

Old school.


Dla każdego coś dobrego. 


Cudowna klatka schodowa w kamienicy.

20 kwietnia 2018

MISY

Za oknem ciepło i słonecznie. Drzewa i krzewy przybierają piękny kolor zieleni. Bardzo lubimy ten czas. Czas, kiedy po szkole możemy szwendać się do wieczora. W takie dni, kiedy odbieramy Edwarda ze szkoły, staramy się zabrać do torby zawsze pożywny obiad. Przedstawimy Wam kilka naszych szybkich ulubionych mis. Dania te są kolorowe, cieszą oko i przepyszne, co cieszy nasze żołądki. Wystarczy mieć ze sobą łyżkę lub widelec i wszystko wymieszać. 
Smacznego.
Wszystkie podane składniki są na jedną misę.
Misa krewetka

100 g makaronu ryżowego nitki
6 krewetek z czosnkiem i chilli (usmażyć)
½ pęczka boćwiny (blanszować)
garść groszku
młode buraczki (smażyć na oliwie)
sos: sok z limonki, szczypta cukru, chilli, oliwa z oliwek, sól


Misa tuńczyk

Składniki:
100 g świeżego tuńczyka (grillować)
100 g ryżu (ugotować)
garść groszku
garść młodego jarmużu (blanszować)
świeży szczypiorek
kilka plasterków papryki chilli
sól i pieprz do smaku
Wywar:
250 ml mleka kokosowego (gotować kilka minut z przyprawami)
1 łyżeczka mielonego imbiru
1 łyżeczka mielonej kurkumy
Sok z ½ cytryny
sól, pieprz

Misa makrela

100 g wędzonej makreli
60 g żółtej soczewicy (ugotować)
mała garść kaparów
kilka plasterków ogórka
½ jabłka
garść kiełków rzodkiewki
sos: musztarda, sok z limonki, syrop z agawy

Misa gazpacho

Składniki: 
1 ogórek gruntowy spiralizowany
100 g mięsa indyczego na kotleciki (usmażyć)
5 zielonych szparag (grillować)
30 g groszku cukrowego (blanszować)
garść kiełków rzodkiewki
sól i pieprz do smaku
Wywar:
100 g pomidorów
1/2 czerwonej cebuli (drobno posiekać)
1/2 ząbka czosnku (zetrzeć)
kawałeczek papryczki chili
1 łyżka soku z limonki lub cytryny
2 łyżeczki octu winnego
4 łyżki oliwy
pieprz, sól

Misa jajko

100 g kaszy bulgur (ugotować)
kilka małych pomidorów (upiec na oliwiez odrobiną soli i cukru)
1 jajko ugotowane na miękko
3 różyczki kalafiora (grillować)
garść małej czerwonej fasolki 
pesto z zielonej pietruszki (miksujemy pietruszkę z oliwą, sól i pieprz do smaku)


16 kwietnia 2018

NATURALNIE












Był rok 1960, gdy francuski botanik David Latimer zamknął gród w butli.  W 1972 roku podlał go po raz ostatni i zamknął ostatecznie. Od tamtej pory butla jest odcięta od świata zewnętrznego, oczywiście poza światłem, dzięki któremu zachodzi fotosynteza. Woda i składniki krążą w obiegu zamkniętym. 
Postanowiliśmy i my spróbować. Naszego ogrodu nie stworzyliśmy od podstaw. Zrobiła go dla nas Martyna z Nature Concept i z dumą postawiliśmy las w słoiku na naszej półce. 
Czy pozostanie z nami na kolejne dziesiątki lat? Tego nie wiemy, ale na tą chwilę wygląda pięknie i cieszy nasze oczy. Będziemy o niego dbać.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...