23 września 2020

WASTELAND















Na Survival zawsze czekamy z wielka niecierpliwością. Survival zawsze odbywa się w niesamowitych przestrzeniach miejskich. W tym roku przegląd zagościł w Przepompowni Portu Miejskiego. „Wasteland”, takie hasło towarzyszyło wydarzeniu, a po więcej zaglądnijcie TU.

Przemieszczając się w takich przestrzeniach, mijając prace artystów, lubimy obserwować jak w tym świecie odnajdują się nasze chłopaki.  Ernest, podąża za Edkiem i na razie bardziej jego czami, niż naszymi, obcuje ze sztuką. Stoimy obok nich. Obserwujemy. Rozmawiamy  o spostrzeżeniach i wrażeniach. Bardzo lubimy ten czas. Niezmarnowany czas.

4 września 2020

POZNAŃ NA WEEKEND

Pierwszy raz do tego miasta zawitaliśmy jakiś czas temu za sprawą bloga, ale pewnie już o tym pisaliśmy. Od tamtego czasu Poznań bardzo się zmienił. Dla nas na duży plus. Cudownie odrestaurowane kamienice, pojawiło się wiele pięknych miejsc, restauracji z pysznym jedzeniem czy też kawiarni ze świetną kawą. Poznań nie ma także sobie równych pod względem ilości miejsc z jedzeniem bezglutenowym. Raj dla Edwarda.
Tym razem zabraliśmy ze sobą rowery, aby swobodnie i szybko poruszać się po mieście. Aby spalać kalorie, bo tym razem także pizza bezglutenowa była jednym z ważniejszych celów, ale nie tylko... 

Piękne kamienice na zewnątrz...

i piękne wewnątrz.

Beton kontra klasyczne piękno.

Brzydko, ale ciekawie.

Edward, Mały Książę i Pani na rowerze.


Wiadomo, Kawa.

Tutaj też kawiarnia, ale i księgarnia. Idealne połączenie!

Miłość.

Lody szybko się rozpływały :)

Malta. Pierwszy raz tam trafiliśmy. Jak to się stało?

Jeszcze street art.

26 st. C o zachodzie. Ech, wspomnienie.

11 sierpnia 2020

4 sierpnia 2020

WZGÓRZE OWIEC






















Po okresie kwarantanny, postanowiliśmy pojechać gdzieś z dzieciakami (chyba, każdy o tym marzył). Odpocząć od naszego domu.  Zmienić otoczenie. Pobyć na łonie natury, ale bez tłumu ludzi. Udało nam się zarezerwować super miejsce, a w tym okresie, jak i obecnym nie jest to najłatwiejsze. Było to Wzgórze Owiec. Zapomnieliśmy tylko zarezerwować pogodę:) Lało przez trzy dni z małymi przerwami. Dobrze, że mieliśmy kalosze (Jakub nie miał swoich, ale gospodarze mieli kilka sztuk w zapasie) oraz cieplejsze ubrania. Weekend wypełniliśmy krótkimi spacerami, gotowaniem, książkami oraz planszówkami. Zapoznawaliśmy się z gospodarzami oraz ich historią związaną z tym miejscem no i rzecz jasna z owcami. Jedna mała, niedawno urodzona owieczka skradła serca naszych chłopaków. Właściciele karmili ją przez butelkę. 
Pomimo szkockiej pogody wypoczęliśmy i bardzo pozytywnie spędziliśmy czas. Wrócimy na 100%. Gospodarze obiecali nam niesamowite poranne mgły ;)

19 lipca 2020

ER LAT TRZY




Mam już trzy lata.