21 czerwca 2018

JEGO DZIEŃ







"Wiedział, że po wieczornym deszczu i chłodnej bryzie przychodzi ciepły, i słoneczny dzień. Wiedział, że to będzie TEN dzień. Od dłuższego czasu czuł się taki samotny, wręcz odrzucony. Od kilku długich miesięcy musiał się dzielić dotykiem, wspólnym czasem, a przede wszystkim miłością. Tęsknił do tych dni, kiedy byli tylko dla niego. Byli razem. 
Gdy tylko obudziło go poranne słońce, wstał i natychmiast poczuł nieopisane podniecenie. Podniecenie, które towarzyszy powrotom z samotnych, długich podróży. Od pobudki nie odrywał od nich wzroku. Pilnował, żeby mu nie uciekli, nie zniknęli. Bał się, że to wszystko co ma się dzisiaj wydarzyć, może okazać się snem. Bał się najgorszego scenariusza ze wszystkich. Że znowu coś się wydarzy, że coś pójdzie nie tak. Bał się, że jego mały brat, z którym od jakiegoś czasu dzielił wszystko co kocha najbardziej, coś zepsuje. 
Na szczęście malec zasnął, a on mógł złapać ich za ręce i poczuć się jak dawniej. Przepełniony pełnią szczęścia i pełnią miłości. Takiej, jaką czuł jeszcze nie tak dawno.
Zaraz po wyjściu z domu, zaraz za progiem, kiedy tylko poczuł soczystą trawę pod stopami, świat zawirował. Wszystko co znał wcześniej, doświadczał ze zdwojoną siłą. Woń liściastego lasu, szum smaganych wiatrem liści, blask jaskrawego słońca, kształt polnych kwiatów, fakturę, niedojrzałego jeszcze zboża. Był pewien, że to zasługa miłości jaką ich darzył, miłości jaką oni mu odwzajemniali. Miłości, której teraz nie musiał dzielić."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...